Załóżmy, że dorosłość, to bycie z mężczyzną. Gdybym zdecydowała się dorosnąć, to mogłabym pozwolić się poznać i odważyć się poznać. Zaryzykować, zaufać, po to by mieć wsparcie i dać wsparcie? By był ktoś, kto czeka i wiem, że mogę zadzwonić, gdy wyjadę, i nie będzie mnie za dużo, ani jego za dużo w moim życiu, w mojej przestrzeni? Czy to właśnie o to chodzi, że powstaje więź? Czy to czego chcę się przytrafia?

Advertisements